Jesienią w Tatry – jaskinie

Tatry prezentują swoje atrakcje o każdej porze roku, do zimy jeszcze daleko, za to jesień się nam kroi na całego. Doliny zmieniają barwy z zielonych na żółto – pomarańczowe. W Dolinie Kościeliskiej można spędzić jeszcze w tym roku całkiem ładny weekend. Na nocleg nie koniecznie musimy najmować kwaterę w schronisku, romantyczniej może być pod śpiworem w jednej z jaskiń. A jest w czym wybierać.

Smocza Jama ze swoim Krakowskim Wąwozem już samą nazwą odstrasza od pomysłu, by spędzić w jaskini noc. Za to stanowi na pewno atrakcje dla jesiennych weekendowiczów w Dolinie Kościeliskiej. Może być ślisko wewnątrz, bowiem zaczynają się słoty i tym podobne, jednak jest pare masywnych łańcuchów do trzymania się, by nie zjechać w dół urwiska. Jama, to właściwie korytarz, dość stromy prowadzący na drugą strone turni. Do jaskini dochodzimy wąwozem, który górale nazwali Krakowskim. Dlaczego? Niektórzy niegdyś chadzali pieszo do Krakowa, a tam napatrzyli się na wąskie uliczki w centrum miasta między kamienicami. Podobnie “wąsko” jest między turniami w wąwozie tatrzańskim Doliny Kościeliskiej, same zaś turnie wypisz, wymaluj – kamienice krakowskie. Tak to i górale postanowili na cześć tych cudów rodem z Krakowa nazwać wąwóz w Dolinie – Krakowskim.

Jaskinia Mylna jest naprawde mylna. Zwolennikom wzywania pomocy przez komórke w razie zagubienia czy to na szlaku czy w jaskini przyda się informacja, iż w Mylnej zasięgu brak, a na przechodzących turystów, którzy wybawili by nas z opresji jesienią nie ma co liczyć, bowiem następni mogą się pojawić za parę dni. Oczywiście szlak wewnątrz jest należycie oznakowany, jednak na nic się to nie zda, gdy wysiądzie zwiedzającemu latarka i to jedyna jaką ma. Tak czy owak, Jaskinia Mylna to niewątpliwa atrakcja także jesienią.

Dla tych, którzy pragną atrakcji także jesienią, ale blisko centrum Zakopanego, do dyspozycji jest na ten przykład Nosal. Całkiem atrakcyjne jest wejście na owy szczyt, bowiem przepaści, urwisk i stromizny dostatek. Zieleni też nie zabraknie. Od czasu do czasu można spotkać miejscowego lisa i zrobić mu fotke, co nie nastręcza trudności, gdyż ten nauczył się pozować – nie za darmo, rzecz jasna.

O Krupówkach nie ma co wspominać, bo przechadzanie w te i z powrotem nawet złotą jesienią, to żaden wypoczynek. Najlepiej zaplanować atrakcje na łonie górskiej natury w naszych polskich Tatrach!

Podobny temat ... No related posts